piątek, maja 18, 2012
   
Zoom

Wraca koniunktura w transporcie drogowym, polscy przewoźnicy w pierwszej trójce

Kryzys ekonomiczny anulował sześć lat nieprzerwanego wzrostu transportu drogowego w Europie. Na szczęście pierwsze oznaki wzrostu koniunktury wystąpiły w I półroczu ub.r., głównie dzięki kilku krajom z Europy Środkowej, w tym Polsce - informuje Eurostat.
W 2010 r. europejski transport drogowy (samochodowy i kolejowy) zmniejszył przewozy o 10 proc. w porównaniu do 2009 r., w tym transport międzynarodowy o 15 proc., krajowy o 9 proc., a jedynie kabotażowy (przewozy wykonywane środkiem zarejestrowanym w innym państwie niż realizowana usługa) zwiększył się o 2 proc.

Pierwsze trwałe oznaki przełamania dekoniunktury wystąpiły w I półroczu 2010 r., kiedy to przewozy wzrosły o 4 proc. w porównaniu do tego samego okresu 2009 r. Jednak na koniec drugiego kwartału były one nadal o 9 proc. mniejsze niż w drugim kwartale 2008 roku, uznanego za ostatni okres dobrej koniunktury. Był to zatem poziom przewozów z początku minionej dekady.

Oceniając sytuację w długim terminie, swoją pozycję wzmocnił tylko polski transport drogowy, stając się liderem w segmencie transportu międzynarodowego (w przewozach transgranicznych i kabotażowych). W okresie 2004-2009 polski transport międzynarodowy zwiększył się o ponad 80 proc. Dzięki temu awansował też do grona pierwszych trzech największych usługodawców transportowych w UE (za Niemcami i Francją - przyp. autor), podkreśla Eurostat w opracowaniu "Road freight transport statistics".

Stwierdza on też, że z kryzysu obronną ręką wyszli przewoźnicy tylko w Polsce (wzrost przewozów o blisko 9 proc.) i w Bułgarii (wzrost o 16 proc.). Z kolei w przewozach kabotażowych wzmocniła się, oprócz polskich, pozycja przewoźników bułgarskich (wzrost pracy ze 137 mln tnkm w 2008 r. do 655 mln tkm w 2009 r.), a także litewskich. Przyczyniło się do tego w dużej mierze zniesienie od 1 maja 2009 r. specjalnych ograniczeń na kabotażu drogowym dla większości nowych państw członkowskich, ocenia Eurostat.

Sugeruje przy tym, że nowi członkowie UE stali się silnymi graczami na rynku transportu drogowego, zdolnymi do utrzymania i nawet wzmocnienia pozycji, pomimo ogólnego spadku gospodarczego.

W efekcie zmienia się układ konkurencji na rynku frachtu drogowego. Eurostat przytacza opinie, że rozszerzenie w 2004 roku UE o 10 nowych krajów członkowskich zwiększyło ruch międzynarodowy, czego dowodzi wzrost o 70 proc. przewozów transgranicznych w okresie 2004-2009 (odniesieniem jest poziom z 2004 r.). Jednak najbardziej skorzystały z tego Polska i Węgry, które odnotowały po ok. 80-proc. wzrost przewozów, oraz Słowenia i Słowacja (odpowiednio: 38 proc. i 32 proc.). Z kolei spadły w tym okresie usługi przewozów drogowych we wszystkich krajach UE-15, w tym w Danii, Francji, Austrii i we Włoszech o ponad 40 proc. (uwzględniając także czynnik kryzysu).

W 2009 r. nie zaszły zmiany w strukturze przewożonych towarów, choć kryzys odbił piętno na zleceniach pewnych branż. Nadal największy udział w ujęciu wagowym miały rudy metali i pozostałe wyroby górnictwa i kopalnictwa (np. węgiel, piasek i tłuczeń), natomiast w pracy przewozowej (liczonej w tnkm) - żywność, napoje i wyroby tytoniowe.

wnp.pl



Login Form