Finanse
Forint liderem wzrostu na rynkach wschodzących
Mimo kłopotów gospodarczych i politycznych Węgier forint ma się dobrze. Od początku roku sukcesywnie się umacnia wobec najważniejszych walut. Rynki mają nadzieję na pożyczkę z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Od początku stycznia forint zyskał ponad 10 proc. w stosunku do dolara. Wobec euro umocnił się o blisko 8 proc. - Jak sobie zrobimy zestawienie walut, które się najbardziej umocniły w tym roku, to okazuje się, że to jest forint jako lider wzrostu na rynkach wschodzących - mówi Marek Rogalski, główny analityk walutowy Domu Maklerskiego BOŚ. To może dziwić biorąc pod uwagę zawirowania na scenie politycznej i obniżkę wiarygodności Węgier. Seria obniżek ratingów do poziomu śmieciowego spowodowała, że rentowność węgierskiego długu pozostaje powyżej poziomu 8 proc.
- To kolejny raz pokazuje, że zamieszanie polityczne nie przekłada się tak do końca na rynki finansowe - uważa analityk.
Inwestorzy liczą, że zgodnie z zapowiedziami premiera Viktora Orbana, Węgrzy przystaną na warunki, na których MFW zgodzi się udzielić im pożyczki. Fundusz i Komisja Europejska domagają się od rządu węgierskiego m.in. zmian kontrowersyjnych przepisów, które uderzają w niezależność mediów, sądów i banku centralnego. Według informacji węgierskiego dziennika Magyar Nemzet, Orban zgadza się na ustępstwa w sprawie wieku emerytalnego sędziów, ale na razie nie chce zmieniać przepisów dotyczących banku centralnego. Na udzielenie wyjaśnień rząd węgierski ma czas do 17 lutego.
- Mimo tych zmian, które były robione w grudniu, zmian w prawie, zmian kontrowersyjnych, okazuje się, że Orban wyciąga rękę do Komisji Europejskiej, do MFW. Widzi potrzebę porozumienia. Rynek na razie gra na to, że to porozumienie, czy ta pożyczka ratunkowa dla Węgier pojawi się na przełomie marca i kwietnia - ocenia Marek Rogalski.
W związku z umocnieniem forinta rośnie też kurs złotego. Zagraniczni inwestorzy wciąż zaliczają obie waluty, podobnie jak czeską koronę,do jednego koszyka. A ponieważ wiodącą walutą w regionie jest złoty, to on często najbardziej odczuwa gospodarcze zawirowania sąsiadów.
- W sytuacji, kiedy coś się dzieje złego w regionie, na przykład na Węgrzech czy w Czechach złoty traci najbardziej, bo on jest najbardziej płynny, więc jest najbardziej wyprzedawany w takim układzie. Wcześniej był najbardziej kupowany i to jakby tłumaczy, dlaczego czasami jest tak, że my tracimy bardziej niż Węgrzy. Natomiast mam nadzieję, że być może za już kilkanaście miesięcy, może za dwa, trzy lata Polska będzie traktowana inaczej niż region - prognozuje Rogalski.



