Gospodarka
Nieprędko doczekamy się nowych wieżowców w polskich miastach
Obecna koniunktura na rynku nieruchomości biurowych, zwłaszcza w miastach regionalnych, jest bardzo daleka od tej sprzed kryzysu. Dlatego trudno oczekiwać, aby inwestorzy wrócili do odważnych planów z czasów boomu inwestycyjnego, gdy nie brakowało pomysłów na budowę stu- czy dwustumetrowych wieżowców.
Najwięcej niezrealizowanych dotychczas planów dotyczy chyba Katowic, gdzie planowano budowę co najmniej kilkunastu wieżowców.
Najwyższym z nich miał być liczący ponad 220 metrów biurowiec LC Corp Tower przy alei Roździeńskiego. - Na obecnym etapie jeszcze nie możemy przybliżyć terminu rozpoczęcia projektu - powiedział wnp.pl rzecznik prasowy LC Corp, Artur Wiza. Należąca do Leszka Czarneckiego spółka kupiła działkę pod tę inwestycję w 2008 r.
Nadal z rozpoczęciem budowy wstrzymuje się Rank Progress, który na działce nieopodal Spodka planował budowę Centrum Multifunkcyjnego. Projekt zakłada powstanie trzech wież, z których najwyższa ma mieć ok. 200 metrów wysokości. Z informacji przekazanych przez rzeczniczkę spółki, Halinę Wyborską, wynika, że Rank Progress nie rozpocznie inwestycji nim nie pozyska najemców, którzy ją udźwigną - hotelu i firm zainteresowanych powierzchnią biurową.
Budowę kompleksu trzech ponad stumetrowych, również na działce w pobliżu Spodka, planował Gant Development. Bogna Sikorska z biura prasowego spółki zaznaczyła, że projekt Gant Towers będzie musiał zostać dopasowany do wymogów rynku katowickiego.
- Z pewnością trzeba będzie też dokonać korekty projektu, która uwzględni projektowane przez miasto rozwiązania komunikacyjne w rejonie bezpośrednio przylegającym do działki. Jeszcze za wcześnie aby mówić konkretnie o określonym projekcie. Przewidywany termin rozpoczęcia realizacji to najwcześniej połowa 2012 r. - poinformowała wnp.pl Sikorska.
Wśród innych inwestycji, planowanych w Katowicach, znajdował się też m.in. projekt firmy TriGranit, który zakładał budowę kompleksu Silesia Towers - dwóch budynków o wysokości odpowiednio blisko 150 i ponad 50 metrów - w sąsiedztwie centrum handlowego Silesia City Center. Służby prasowe dewelopera nie odpowiedziały na pytania dotyczące przyszłości tej inwestycji.
Zdaniem Tomasza Burasa, dyrektora w firmie doradczej King Sturge, trudno spodziewać się, aby w najbliższym czasie inwestorzy zdecydowali się na budowę wieżowców w Katowicach czy innych miastach regionalnych.
- Na razie te projekty nie mają żadnej racji bytu. Przygotowywano je na wiwat, gdy na rynkach, zarówno mieszkaniowym, jaki i biurowym, panował boom. Globalna recesja była dla tych inwestorów zimnym prysznicem. Nawet, gdy sytuacja na rynku jest stabilna, budowa wysokościowca chociażby w takim mieście jak Katowice - gdzie popyt na biura jest bardzo płytki - to zbyt poważne posunięcie - powiedział wnp.pl Buras.
Dodał, że na ambitnych planach deweloperów sprzed kryzysu najbardziej skorzystali właściciele działek, którzy za dobrą cenę mogli sprzedać grunty. Natomiast inwestorzy nieprędko doczekają się momentu, gdy realizacja planowanych wówczas projektów będzie opłacalna. Dlatego pewnym wyjściem jest zaprojektowanie tam innych inwestycji.
- Tak naprawdę nie ma powodu, aby w regionalnych miastach budowano wysokościowce. Wieżowce pojawiają się przede wszystkim tam, gdzie znajdują się centrale dużych firm, które poszukują prestiżu. W polskich warunkach pod tym względem dominuje stolica. Do tego w miastach regionalnych wciąż jest bardzo dużo wolnej powierzchni pod inwestycje, dlatego nie ma presji, aby budować wysokie budynki - podkreślił Buras.
Zaznaczył, że proces inwestycyjny związany z budową wieżowców jest również o wiele bardziej czasochłonny niż przy mniejszych inwestycjach, które można dzielić na mniejsze etapy. Dlatego budowa wysokościowców wiąże się z większym ryzykiem, chociażby pogorszenia koniunktury już w czasie realizacji inwestycji.
W opinii Burasa, wśród miast regionalnych na lepsze perspektywy związane z realizacją wysokich budynków mogą liczyć Wrocław i Kraków, gdzie istnieje popyt na powierzchnie biurowe, a odsetek pustostanów jest najniższy. W pierwszym z nich, w przyszłym roku ma zakończyć się budowa wieżowca Sky Tower, którego inwestorem jest Leszek Czarnecki. Obiekt, który pierwotnie miał liczyć blisko 260 metrów wysokości, ostateczne sięgnie 212 metrów. Znaczącą cześć powierzchni biurowej w Sky Tower prawdopodobnie zajmą spółki z grupy kapitałowej Leszka Czarneckiego.
W Warszawie w styczniu tego roku budowę luksusowego apartamentowca przy ul. Złotej 44 wznowiło Orco Property Group. Zaprojektowany przez Daniela Liebeskinda wieżowiec ma mieć 192 metry wysokości, a prace przy jego budowie potrwają do końca przyszłego roku. Natomiast wkrótce realizację wieżowca Warsaw Spire w dzielnicy Wola ma rozpocząć Ghelamco. Mierzący 220 metry budynek najprawdopodobniej powstanie do 2013 r.
Zdaniem Tomasza Czuby, dyrektora w dziale wynajmu powierzchni biurowych w Jones Lang LaSalle, również w przyszłości rynek warszawski ma największy potencjał do powstawania kolejnych wysokościowców. Zaznaczył jednak, że z drugiej strony obecnie nie istnieje duże zapotrzebowanie na tego typu obiekty, ponieważ zazwyczaj głównymi najemcami powierzchni biurowych są firmy z sektora BPO, które potrzebują tanich i efektywnych biur.
wnp.plp



