Gospodarka
Naftoport podwoił przeładunki ropy i paliw w 2010 roku
Gdański Naftoport, spółka zależna PERN Przyjaźń, przeładował w 2010 roku około 14 mln ton ropy i paliw. - To rekordowy wynik w historii spółki zarządzającej terminalem a zarazem więcej niż połowa przeładunków w całym Porcie Gdańskim - mówi nam Dariusz Kobierecki, prezes Naftoportu. - Niestety ten rok zapowiada się już nieco gorzej, choć w tym momencie nie można jeszcze niczego przesądzać - dodaje.
Z wspomnianych 14 mln ton niemal 12 mln stanowiły przeładunki ropy. - 2,3 mln przeładowanych paliw to zarówno import jak i eksport, ale wyłącznie na potrzeby Grupy Lotos - informuje Dariusz Kobierecki.
W ramach przeładunków ropy Naftoport świadczył zarówno usługi tranzytowe, jak i przyjmował dostawy na rzecz polskich rafinerii. - W tranzycie obsłużyliśmy około 10 mln ton ropy, z czego 1,75 mln to dostawy realizowane przez koncern Total do jego rafinerii w Niemczech za pośrednictwem Przyjaźni - podaje prezes Naftoportu.
Pozostała ilość przeładowanej ropy, czyli 1,7 mln ton to dostawy na potrzeby polskich rafinerii.
2010 rok był dla Naftoportu rekordowy. Spółce udało się niemal podwoić wynik z roku 2009, kiedy to łączna wielkość przeładunków wyniosła 7,1 mln ton, z czego 6,1 mln stanowiły przeładunki ropy.
Niestety ten rok nie zapowiada się już tak optymistycznie. - Mamy dopiero początek roku, więc trudno przewidywać, jak potoczą się kolejne miesiące. Spodziewamy się jednak mniejszych wolumenów niż miało to miejsce w ubiegłym roku - przyznaje prezes Naftoportu.
Poważnym wsparciem dla terminala był w 2010 roku tranzyt ropy z Kazachstanu. Spór między tym krajem a Ukrainą o stawki za korzystanie z tamtejszych rurociągów sprawił, że kazachska ropa płynęła na zachód Europy przez Gdańsk. Pod konie ubiegłego roku oba kraje potwierdziły jednak, że zawarte zostało nowe porozumienie i kazachska ropa ponownie popłynie przez Ukrainę. Nie zostało jednak przesądzone kiedy owo porozumienie zacznie obowiązywać. Póki co ropa z Kazachstanu wciąż płynie do Polski. - W styczniu spodziewamy się dwóch transportów właśnie z tego kierunku - potwierdził Dariusz Kobierecki.
Według niego styczniowe wolumeny w terminalu mogą przekroczyć 1 mln ton. W prostym przeliczeniu dawałoby to szanse na 12 mln ton przeładunków w perspektywie całego roku. Niestety takie proste wyliczenie w tym przypadku nie przekłada się na rzeczywistość. Większość dostaw zapowiadana jest bowiem z miesięcznym wyprzedzeniem i nie ma żadnych gwarancji na ich powtarzalność.
wnp.pl



